NR 4/2005

Spis artykułów

  • Elżbieta Anna Sekuła
    Piramida * Bańki z Węgla * Mikrokosmos * Uniwersum. Podróż do ziemi nieobiecanej
    Tekst jest fragmentem dość swobodnego raportu z badania (prowadzonego metodą case study ) tyskiej Piramidy - obiektu architektonicznego mieszczącego ekskluzywny hotel i Centrum Terapii Naturalnej, który w krótkim czasie wpłynął znacząco na identyfikację przestrzeni miasta przez jego mieszkańców. Celem autorki jest wychwycenie podskórnych związków architektury, urbanistyki i przyglądania się społecznemu światu. Interesują ją zależności przestrzenne – krajobraz miasta po(?)przemysłowego, pejzaż z hałdami zderzony z architektonicznym znakiem innej (odległej w czasie i przestrzeni) kultury, wplecionym w tradycyjne struktury miejskie. Szuka odpowiedzi na pytanie, jak doszło do sytuacji, w której Piramida w ciągu niespełna roku stała się nową ikoną miasta, wchodzącą gwiazdą w tradycyjnym śląskim mikrokosmosie.
  • Grzegorz Kapuściński
    Summa kamienna, summa z dykty
    Średniowiecze może być w naszych oczach prototypem kultury o ściśle uporządkowanym systemie symbolicznym. Całość tego co istnieje, zwaloryzowana symbolicznie, tworzyła hierarchicznie zorganizowaną drabinę bytów, na szczycie której stał Bóg - ostateczne znaczenie wszelkiej symboliki. Ten porządek starały się odzwierciedlić średniowieczne summy i ich specyficzne odbicie przestrzenne, jakim były średniowieczne katedry. W ich przestrzeni, umieszczony w siatce symbolicznie zwaloryzowanych kierunków, był rozpisany na poszczególne elementy wystroju, wyposażenia, dzieła sztuki i rytuał celebry, kompletny opis symbolicznego uniwersum - tego, co jest. W wypowiedź tę wpisywało się także miejsce kościoła czy katedry w tkance miasta i terytorium. Współczesność z pozoru uchodzić może za kulturę pozbawioną podobnego systemu organizującego. Jednak rzut oka na analogon średniowiecznej świątyni, za który w konsumeryzmie uchodzi supermarket, albo pasaż handlowy, zdradza, że jest inaczej. Ich miejsce w przestrzeni miasta, plan wnętrza i aranżacja wystroju oraz uporządkowany przez nie ruch „liturgii” kupowania, „ikonostasy” regałów z towarami, podlegają organizacji równie konsekwentnej jak posągi świętych i wieńce ołtarzy w średniowiecznej katedrze. Tak jak ona, supermarket także mówi o tym, co jest, istnieje, jednak zasadą organizującą, z żelaznym rygorem wyrażaną przez przestrzenną summę supermarketu jest postmodernistyczny konsumeryzm.
  • Anna Zeidler-Janiszewska
    Zwyczajne miejsca. Kłopotliwe dziedzictwo industrialnej nowoczesności?
    Przedmiotem artykułu są procesy estetyzacji współczesnych przestrzeni miejskich, połączone z ich „monumentalizacją”(dla potrzeb przemysłu turystycznego). Tytułowe „zwyczajne” przestrzenie i miejsca- relikty peryferyjnej miejskiej nowoczesności industrialnej, znikają powoli ze współczesnego pejzażu. To one jednak pozwalają nam na rozwinięcie pewnej formy flânerie , alternatywnej wobec dominujących wzorów autokreacji i partycypacji w kulturze, eksponujących przede wszystkim wzrokowe aspekty doświadczenia kosztem innych zmysłów.
  • Zbigniew Taranienko
    O znaczeniu określeń „niearystotelesowskie tradycje dramatyczne” i „formy teatralne”
    Artykuł jest zapisem wystąpienia na sesji teatrologicznej w Kairze, zatytułowanej „Niearystotelesowskie tradycje dramatyczne i formy teatralne w Ameryce, Afryce i Azji” w 2002 roku. Poświęcony został analizie podstawowych, tytułowych pojęć: zarówno koncepcja Arystotelesa, jak i oparta na jego myśli reguła klasycystyczna były teoriami teatru, a nie opisem jego realnego stanu. Od czasów greckich europejski teatr był „niearystotelesowski", a teatr „klasyczny", oparty o reguły rzekomo wprowadzone przez Arystotelesa trwał krótko. Różne formy teatralne, a raczej widowiskowe, istnieją w całym świecie ludzkim - w oparciu o nie kształtowały się różne typy teatrów, nie tylko europejskich, współcześnie mają one wielki wpływ na coraz bardziej rozpowszechnioną w XX wieku „sztukę akcyjną". Badanie dzieł granicznych, wyznaczających standardy czy też wzory tej sztuki jest dla teatrologii ważniejsze niż zastanawiania się nad relacjami „tradycji dramatycznych" innych kultur, wobec pozornie tylko opozycyjnych europejskich „arystotelesowskich norm".
  • Łukasz Ronduda
    Uwaga: Światło! Realizacje filmowe i wideo Józefa Robakowskiego z wykorzystaniem światła
    Rozważania autora, dotyczą formy, ale formy całkowicie ikonoklastycznej i nieprzedstawiającej, której „głównym bohaterem” jest światło, i poprzez którą Józef Robakowski obnaża w serii eksperymentów naturę filmu i wideo. Odrzucając referencje pozaartystyczną i traktując sztukę jako „pole energetyczne”, Robakowski „redukuje dzieło sztuki do jego podstawowych (bazowych) wyznaczników medialnych”, a autor szuka w tym głębszego sensu. Sens ten dostrzega w „interferencji między kreatywnością ludzką i nieludzką, między logiką maszyny a próbą jej antropomorfizacji”, konkludując w zakończeniu, że „Robakowski komunikację artystyczną rozumie jako mediatyzowaną świetlnie transmisję energetyczną”.
  • Jacek Wasilewski
    Medium jako Remedium: Nowe media, stare sytuacje komunikacyjne
    Co łączy komunikowanie SMS-em i za pomocą gołębia, pokoje na czatach oraz anonimowe wypisy w toaletach? Przekaz za pomocą z jednej strony gołębia i SMS-u, a z drugiej strony wypisy w toalecie i na czacie łączy podobna sytuacja komunikacyjna, ale masowość SMS-a i czata stwarza nowe formy kontaktu, który ma wyrównywać niedobór więzi społecznych na innych płaszczyznach. Komunikacja przez SMS i czat, w przeciwieństwie do komunikacji przez gołębia oraz wypisów w toalecie, służą wytworzeniu się nowych form kontaktu, który jako zwrócony na fatyczność jednocześnie kontakt ten symuluje. Czy zatem społeczeństwo informacyjne nie staje się społeczeństwem redukowania braku więzi społecznych? I w jakim stopniu możemy mówić o symulacrum tego kontaktu?
  • Wojciech Józef Burszta
    Mit narodu i jego magowie
    Artykuł przedstawia antropologiczną interpretację zjawiska nacjonalizmu jako praktyki odwoływania się do mitycznej konstrukcji narodu. Ideologia nacjonalistyczna, podobnie jak to się dzieje w kontekście tzw. kultur magicznych, powołuje do życia szczególną kategorię osób, które można określić mianem "magów", odpowiedzialnych za krzewienie preferowanej wizji narodowej i wspólnoty wartości. Zaprezentowano i omówiono kilka typowych metafor narodu, wskazując na ich szczególny - metonimiczny - sposób odczytywania.
  • Maciej Mrozowski
    Wstęp
    Wspólnym mianownikiem większości artykułów zamieszczonych w tym numerze „Kultury Współczesnej” jest medium, czyli środek przekazu, który – jak przekonywał McLuhan – sam jest przekazem, i to tym najważniejszym, bo określającym „w ostatniej instancji” nasz sposób myślenia o świecie. Autorzy zebranych tu tekstów ujmują media w różnych aspektach: nie tylko jako materialne (techniczne) ekstensje ludzkiej cielesności i duchowości, także jako instytucje społeczne. Dopiero bowiem uwzględnienie tych trzech aspektów pozwala dostrzec i analizować rzeczywistą rolę poszczególnych środków przekazu w kulturze. Nie wszystkie media zostały tu, z oczywistych powodów, uwzględnione i tak wszechstronnie potraktowane. Ale te, które skupiły uwagę autorów, tj. architektura, teatr, komputer, telewizja, telefon komórkowy, kino, wideo, należą z pewnością do głównego nurtu współczesnej kultury.
  • Maciej Mrozowski
    TVP wobec przemian ładu społeczno-kulturowego w Polsce
    Telewizja publiczna stanowi istotne ogniwo systemów społecznych w krajach Unii Europejskiej - ma zaspokajać demokratyczne, społeczne i kulturalne potrzeby społeczeństwa, przyczyniać się do wszechstronnego i zrównoważonego rozwoju oraz zachowania spoistości społecznej. W polskich warunkach oznacza to definiowanie zadań TVP w odniesieniu do, z jednej strony, strategicznych celów rozwoju, wynikających z akcesji Polski do Unii Europejskiej, a z drugiej - głównych tendencji kształtujących ład społeczny w Polsce. Z badań i analiz społecznych wynika, że w ostatnich latach zaostrza się napięcie między tendencjami pro-modernizacyjnymi, zorientowanymi na: uniwersalizm, wolny rynek, osiągnięcia, innowacyjność, indywidualizm i antyegalitaryzm, a tendencjami anty-modernizacyjnymi, nastawionymi na partykularyzm, państwo opiekuńcze, postawy roszczeniowe, tradycjonalizm, wspólnotowość i egalitaryzm. TVP powinna łagodzić napięcia między tymi tendencjami, w miarę możliwości harmonizować je, a przede wszystkim kształtować racjonalny stosunek odbiorców do rzeczywistości, pozwalający na pełne korzystanie z dobrodziejstw modernizacji. Aby zatem dobrze służyć społeczeństwu i poszczególnym jednostkom, TVP powinna wspomagać demokratyczne instytucje i mechanizmy społeczne, aktywizować społeczeństwo obywatelskie, popularyzować nowoczesne wzorce osobowe oraz związane z nimi umiejętności komunikacyjne i formy uczestnictwa w kulturze, troszcząc się równocześnie o kultywowanie tożsamości i tradycji narodowej. Tak szerokich i ważnych zadań nie można realizować w ramach jednej koncepcji misji publicznej. Biorąc pod uwagę obecny charakter i pozycje na rynku dwóch głównych programów TVP (TVP1 i TVP2) za podstawę strategii programowej należy przyjąć dwa warianty misji - wariant obywatelskiej debaty, kładący nacisk na wartości wspólnotowe i tradycje, oraz wariant indywidualnej ekspresji, promujący przedsiębiorczość, kreatywność i nowoczesność.
  • Halina Taborska
    Współczesna sztuka publiczna i nie-miejsca Warszawy – z Europą w tle
    Autorka ilustruje ambiwalentną rolę sztuki publicznej w kreowaniu sensu i tożsamości miejsca, przywołując dzieła, które: a/ wchodzą w nie-miejsce, nie uzyskując szansy przetworzenia go w miejsce, albo przeciwnie - kreują atrakcyjne miejsce na terenie nijakim; b/ przybywają do miejsc już uformowanych kulturowo i zakłócają ich nastrój, sposób funkcjonowania lub przestrzenną spójność; ale mogą też znacznie je wzbogacić o współczesne treści i nowe formy. Często c/ nie realizując żadnego z powyższych wariantów, stają się znaczącym elementem ikonosfery miasta. Wyodrębnione zostają i zilustrowane cztery popularne motywy, jakie wnosi w ikonosferę miasta współczesna sztuka publiczna. Są to: motyw „zwykłego człowieka”; „odheroicznionego” i zdjętego z cokołu przywódcy albo wybitnego syna narodu; „dzieła sygnalne”, które wskazują na bliskość rozmaitych obiektów – np. budynków poświęconych kulturze czy komercji, wreszcie „dzieła lokalizacyjne” przywołujące elementy architektury czy specyficzne cechy jakiejś dzielnicy lub ulicy i przyjmujące często formę murali. W części ostatniej tekstu uwaga skierowana jest na Warszawę – autorka odnotowuje szczególny zespół problemów, rodzący się ze spuścizny pomników realizmu socjalistycznego, fascynacji martyrologią narodową i martyrologią miasta, a także przywiązania do dziewiętnastowiecznego wzorca narodowych posągów – skupiając się na niefortunnej tendencji do niewykorzystywania lub wręcz niszczenia dobrych lokalizacji, wynikającej z braku kontekstowego i kompleksowego myślenia o miejskiej przestrzeni publicznej. W konsekwencji – na atrakcyjnych terenach powstają, sygnalizowane w tytule, nie-miejsca Warszawy.
  • Roch Sulima
    Przestrzeń publiczna: między anarchizacją a estetyzacją
    Artykuł jest próbą opisu potocznych sposobów postrzegania i waloryzacji przestrzeni publicznej. Bliższej analizie poddane zostały zjawiska anarchizacji przestrzeni publicznej. Zwrócona też została uwaga na postępujący proces estetyzacji przestrzeni publicznej, uobecniający się przede wszystkim w spektaklach kultury konsumpcyjnej. Istotna okazała się kwestia pojmowania tego, co "publiczne" w świadomości potocznej i mentalności Polaków oraz społeczne skutki "rozbioru" przestrzeni publicznej po roku 1989.
  • Elżbieta Anna Sekuła
    Wywiad z profesorem Bohdanem Jałowieckim

Forum

  • Marcin Murawski
    Ekonomiczna przestrzeń publiczna i prywatna w filmie polskim
    Artykuł poświęcony nowej ustawie o kinematografii ma charakter polemiczny i dotyczy zmian w sferze bazy tego istotnego segmentu przemysłów kultury. Rodząca się w bólach i okrzyknięta kołem ratunkowym polskiego kina, ustawa, w istocie niewiele - zdaniem autora - zmienia. Pokazując różne formy finansowania i organizacji produkcji filmowej w Polsce, po 1989 r. autor dowodzi, że nigdy nie było u nas przemysłu filmowego z prawdziwego zdarzenia i nowa ustawa też nie tworzy warunków do jego powstania. Autor uchyla się od bliższej symulacji finansowych i organizacyjnych efektów ustawy, ale dość celnie obnaża jej fundamentalne – w perspektywie ekonomiki kultury – słabości.

Recenzje i omówienia

  • Magdalena Saryusz-Wolska
    O filmach niedalekich, ale mało znanych
do góry