NR 4/2012 - Lęki – Lęki

Ze wstępu prof. Aleksandy Kunce:

 

Pisanie o lęku stanowi już pewną formą terapeutyczną. Na samym starcie uświadamiamy sobie jednak, że nadzieja na całkowite uleczenie lęku nie może zostać spełniona. Pismo nie jest w stanie lęku oswoić, gdyż doświadczenie strachu, trwogi, niepokoju stale towarzyszy człowiekowi. Powtarzamy to doświadczenie, tak jak powtarzamy pismo, które próbuje lęku dotknąć. Humanista jest dziwnym przypadkiem człowieka, który lęk przepracowuje, nazywa, znajduje dla niego kontekst, mierzy i hierarchizuje, lecz jego wysiłek nie minimalizuje siły rażenia, jaką dysponuje lęk w naszym życiu. Prezentowany tom Lęki w kulturze to próba ponownego zmierzenia się z doświadczeniem lęku, ale z uwzględnieniem współczesnego horyzontu kultury. Ważne jest tu wydobycie napięcia między filozoficznie rozumianym lękiem a jego rozmaitymi realizacjami kulturowymi. Dlatego istotne stało się nie tylko zebranie doraźnych analiz tego, czego się lękamy w kulturze, lecz wskazanie na obecność fundamentalnych ludzkich pytań, które skrywają się za najbanalniejszymi odsłonami lęków w kulturze współczesnej. Autorzy tekstów wskazują na różne obszary lęków. Wychodząc od kluczowych pytań o lęki uplasowane w tym co bliskie i swoje, stopniowo przenoszą akcent na Europę i lęki doznawane wobec kruchości domowej wspólnoty. Jednocześnie pojawiają się zasadnicze rozważania o naturze lęku, które prowadzą do pytań o egzystencję, przestrzenie lokalne, postsekularyzm i humanistykę. Dalej rozważania wydobywają profile lęku i niepokoju w kulturowych praktykach przestrzennych i modelach wychowania. Pojawia się także dyskurs sztuki i rozważania na temat manifestacji lęku, obecnych w rozmaitych tekstach kultury wizualnej. Terytorium lęków ogarnia tu muzea, przestrzenie miejskie, film, internet, literaturę i muzykę.

Koncepcja numeru i redakcja naukowa

Koncepcja numeru - Aleksandra Kunce.

Recenzenci

Jarosław Ławski, Ewa Łukaszyk

Spis artykułów

Lęki

  • Andrzej Hejmej
    Europa lęku
            Tekst dotyczy aktualnej kondycji Europy, "archeologii" zachodniego myślenia, demokracji opartej na milczeniu, niezaangażowaniu, perspektywach humanistyki/humanizmu XXI wieku. Podejmuje m.in. polemikę z Pascalem Brucknerem, który pisze o schizofrenii Europy („La Tyrannie de la pénitence. Essai sur le masochisme occidental”, Paris 2006), komentuje tekst Julii Kristevej wygłoszony w Asyżu 27 października 2011 – „Dziesięć zasad humanizmu XXI wieku”
  • Jacek Kurek
    Ostrożnie z tą siekierą Eugeniuszu, czyli czego boi się 21st Century Schizoid Man
             Pierwsza część tytułu odwołuje się do jednego z utworów Pink Floyd z płyty Ummagumma (1969), w drugiej części nawiązuje do słynnej okładki pierwszej płyty zespołu King Crimson (In The Court Of Crimson King An Observation By King Crimson, także 1969) oraz pierwszego utworu z tej płyty 21st Century Schizoid Man. I okładka, i utwór, i płyta mają dziś status kultowych. W eseju koncentruję się na źródłach i przejawach lęku w wysokiej muzyce rockowej przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Pozwala to do dotrzeć do niewygojonych obsesji II wojny światowej, głębokiego rozczarowania cywilizacją euroatlantycką, poczuciem osierocenia, a także stanąć u źródeł, czyli w belle epoque, w czasie której powstał niemal bliźniaczy do okładki płyty King Crimson, Krzyk Muncha. Prowadzi to do pytań o aktualność tamtych lęków we współczesnej kulturze.
  • Dariusz Kulas
    Między koniecznym a możliwym - kulturowa banalizacja egzystencjonalnego lęku. Casus śmierci.
    Filozofia w swym wachlarzu stawianych pytań, ma również pytanie o lęk. Lęk jako kategoria dotyka tego, co egzystencjalne w człowieku i kształtuje jego człowieczeństwo. Lęk jest obecny w kulturze. Lęk w tej perspektywie jawi się jako doświadczenie, które oddziałuje na człowieka. Kultura jest tym, co ten lęk wypełnia, ale wypełnienia te są doraźne i zmienne. A co z lękiem, jeśli staje wobec konieczności? Co z lękiem przed śmiercią w kulturze współczesnej? Tekst będzie próbą namysłu nad napięciem między koniecznością lęku i kulturowym wypełnieniem lęków, ich konkretyzacją i banalizacją. Człowiek może pozbyć się lęku, szukając sprzymierzeńców w teologii, metafizyce czy też w etyce. W tych sferach lęk ujawnia swój pozytywny wymiar, zyskuje przestrzeń, tam następuje oczyszczenie człowieka z lęku/lęków. Czy jednak taka triada: teologia – metafizyka – etyka jest wystarczającym wsparciem dla człowieka w obliczu lęku w kulturze współczesnej, czy też lęk jest potwierdzeniem samotności człowieka, który zostaje sam wobec lęku?
  • Wojciech Śmieja
    Lęk przestrzeni, przestrzenie wolności. Topografia "nienormatywnego pożądania" w polskiej literaturze współczesnej
     Badacze homoseksualności (H. Bech, D. Eribon, G. Chauncey, R. Norton,J. Boswell) wskazują na istnienie przestrzeni, które – otoczeni powszechną wrogością – znajdowali dla siebie w dzielnicach wielkich miast homoseksualiści i homoseksualistki.  Takie miejsca skupienia i dążenie do nich stały się obiektami literackich opisów (np. w twórczości  Jeana Geneta). W polskiej przestrzeni kulturowej takie dzielnice właściwie się nie ukształtowały (ich namiastką jest np. tzw. pikieta). Przedmiotem artykułu jest refleksja na temat bezpiecznych przestrzeni, jakie – wśród nieprzyjaźnie nastawionej większości – próbują sobie stworzyć homoseksualni bohaterowie twórczości Marka Nowakowskiego, Grzegorza Musiała, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego. Autor zestawia twórczość ww. autorów z lat 80. i 90. z literaturą najnowszą (Bartosz Żurawiecki, Izabeli Filipiak), w której dokonuje się relokacja przestrzeni budzących lęk – wzbudza go przestrzeń najbliższa, intymna, przestrzeń domu rodzinnego, jej odwrotnością jest natomiast przestrzeń wirtualna, która nader często pozwala na realizację własnych tożsamościowych i seksualnych projekcji.  
  • Krzysztof Maliszewski
    Lekcje z niepokoju. Szkic o pedagogice (z) lęku.
             Lęk przybiera różne kształty i nawiedza rozmaite sfery rzeczywistości. Mamy do czynienia z lękiem egzystencjalnym (Kierkegaard, Tillich), lękiem psychologicznym (Freud, Kępiński), lękiem cywilizacyjnym (Bauman), a nawet estetycznym lękiem przed wpływem i fikcją (Bloom, Carroll). Próby radzenia sobie z tym drapieżnym doświadczeniem także są wielorakie i niejednoznaczne. Wychowawcze zabiegi, znane z historii i współczesności edukacji, rozciągają się od „pedagogiki strachu” aż po „wychowanie do ryzyka”, wpisując się w pionowy/hierarchiczny profil rozwoju tożsamości osobowej. Tym samym lęk okazuje się jednym z najistotniejszych toposów (i wyzwań) pedagogicznych.    
  • Aleksandra Kunce
    O lękach wobec gestu nieprzebaczenia
    Gest nieprzebaczenia jest okryty lękami. Akty niewybaczania czy formuła radykalna „bez przebaczenia” rodzą społeczny lęk o trwanie wspólnoty i jej przyszłość. Autorka pyta o to, co zrobić z formułą „bez przebaczenia”, która nieustanie powraca w przestrzeni publicznej. Czy poprawność polityczna, ale i kulturowa, która wiąże się z przychylnością wybaczeniu, jest uczciwą praktyką kulturową? Czy formuła „bez przebaczenia” burzy nasze wyobrażenie o domowych wspólnotach? A może, gdy nie wybaczamy to współtworzymy godność wspólnoty jako domu? Czy można przestać lękać się braku wybaczenia? Autorka wskazuje na łatwość zbiorowych, w tym narodowych, wezwań do przebaczenia, co powinno być dla nas gestem podejrzanym jako pysznym i niewolnym od ideologii. Im szybciej dokonuje się jego umiędzynarodowienie i łatwiej postępuje retoryka politycznej poprawności, tym bardziej powinniśmy się go lękać. Kiedy kierujemy się troską o prawdę antropologiczną, pytać winniśmy, co jest w głębi tego gestu. Czy myślenie to wypływa z troski o doświadczenie innych i zrozumienie dla miejsca, czy raczej kierujemy się łatwością gestu, który niewiele nas kosztuje, bo nas nie dotyczy indywidualnie? Jedynym rozsądnym wyjściem jest uznanie radykalizacji jednostkowej odpowiedzialności, uznanie lokalnego wymiaru osoby, wyciszenie zbiorowego ciążenia – to wiedza, którą przynosi rozpoznanie lęków w przestrzeni (nie)wybaczania. Prowadzi to jeszcze do odkrycia, że jedynie lokalna przestrzeń umiejscawia nas w punkcie doświadczeń, czyniąc odpowiedzialnym za umiejscowiony gest, ucieleśnione słowo i namacalny ruch. I warto rozpamiętywać to umiejscowienie gestu, który nie jest ulotny.
  • Maria Popczyk
    Lęk w wymiarach sztuki
    W artykule autorka śledzi odmiany lęku estetycznego, czyli wzbudzanego przez działa sztuki, przy czym biorę pod uwagę perspektywę estetyczną i antropologiczną. Interesuje ją związek lęku i przyjemności w katharsis, w pojęciu wzniosłości u Edmunda Burke’a i w odniesieniu do Czarnego malarstwa Goi oraz w koncepcji Paula Virilio. Lęk estetyczny współwystępuje z innymi uczuciami (litością, smutkiem), a zasadniczo z przyjemnością, ta zaś posiada albo charakter autonomiczny, albo wyrasta z fascynacji złem.  
  • Roman Lewandowski
    Bojaźń i drżenie. Albo trauma w nowych dekoracjach.
    Artykuł koncentruje się na problematyce praktyk i strategii artystycznych, które podejmują się definiowania, oswajania i neutralizowania egzystencjalnych lęków współczesnego człowieka. Wychodząc od diagnozy Hala Fostera, że współczesny artysta decyduje się „posiąść obsceniczną witalność rany i radykalną nicość ciała”, stawiam tezę, że trauma i niepewność mogą stać się elementami konstytuującymi projekt tożsamościowy. W jego ramach ironia i melancholia stanowić mają narzędzia dekonstruujące sferę indywidualnej (albo zbiorowej) pamięci i rekonstruujące jego traumy. Odnalezienie sensu i prawdy – paradoksalnie – dokonuje się w samym traumatycznym ciele podmiotu.
  • Łukasz Michalski
    Pragmatyka lęku (próba kroku poza cynizm fizjologiczny)
    Pewnym punkcie swych analiz Erich Fromm stwierdza, iż lęk przed autorytaryzmem „służy racjonalizacji pewnego rodzaju szaleństwa” (O sztuce istnienia). Sama diagnoza w dalszym swym biegu wydaje się przekonująca, lecz nie on nią tutaj idzie. Powyższy, brutalnie wyrwany z kontekstu fragment wydaje się konstrukcją niecodzienną; mamy tu do czynienia z oksymoroniczną sugestią o przydatności lęku. Gdyby „odwrócić” powstałą na gruncie nauki amerykańskiej lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. tzw. teorię opanowywania trwogi (Terror Menagment Theory – TMT), otrzymamy wizję, w której istnienie kultury wywołuje potrzebę lęku; używając kodu Lacanowskiej psychoanalizy powiedzielibyśmy (przekornie wobec większości komentarzy), że Symboliczne musi pozostać „niedomknięte”, by dać szansę na „wyzieranie” Realnego – nieoswajalnej trwogi, bez której niknie. W takim oto ujęciu kultura przestaje być buforem chroniącym przed dojmującym widmem śmierci i biologicznej niskości, przeciwnie, jest przestrzenią samoistną i lękiem się żywiącą. Jeśli w swych genialnych analizach Lech Witkowski, napędzający swą narrację energią kontekstów potężnej myśli humanistycznej, alarmistycznie dopomina się przebudzenia z aksjologicznej ospałości,  uruchomienia niepokoju płynącego z efektu pogranicza, restytucji dojmującego poczucia braku, a wszystko po to, by człowiek mógł czerpać z życiodajności tkanki symbolicznej, to czyż nie proponuje jednocześnie wizji kultury, która domaga się lęku? Chciałoby się rzec: oto przydatność trucizny - oto farmakon! Pascal Quignard w książce Seks i trwoga schodzi w niepełne trzydziestolecie sprzed dwóch tysięcy lat (18 rok p.n.e – 14 rok n.e.), ku czasom przemiany „radosnego i precyzyjnie skodyfikowanego erotyzmu Greków w melancholię pełną trwogi”. Być może są to ostatnie z odległych już dni, kiedy kultura nie syciła się jeszcze niepokojem…
  • Olga Topol
    Terytoria lęków. Reprezentacja konfliktu afgańskiego w Narodowym Muzeum Armii w Londynie.
    Artykuł zmierza się z problemem mediacji konfliktu zbrojnego w Afganistanie przez Narodowe Muzeum Armii w Londynie. Poddaje oglądowi narrację instytucji, dzięki której groza wojny zostaje zapośredniczona i wpisana w rzeczywistość współczesnego Londynu. Doświadczenie wojny jako fenomenu nierozłącznie związanego z ludzką egzystencją często podlega mediacji artystów i naukowców. W epoce informacji totalnej bezustannie egzystujemy w oceanie danych, zalewani obrazami światowych wydarzeń. Pozostajemy w stanie alertu, antycypacji, Heidegerrowskiej Angst. Pomimo, że konflikt zbrojny w Afganistanie z naszego punktu widzenia jawi się, używając pojęcia Mary Favret, jako „wojna z dystansu”, to  uobecnia się dla nas poprzez niezliczone kanały komunikacji wkraczając w naszą przestrzeń mentalną. Co więcej, obraz wojny jest filtrowany przez radio, telewizję, Internet, prasę, a także przez instytucje kultury, takie jak muzea. W zależności od profilu instytucje te mogą służyć jako miejsca rozrywki, świątynie wiedzy lub miejsca pamięci i żałoby. Niniejsze studium przypadku umiejscawia obszary, które zostają włączone w strukturę narracyjną reprezentacji i obrazuje przestrzeń świadomych lub podświadomych wykluczeń, jakie składają się na konstrukcję umożliwiającą ogląd obaw i lęków właściwych dla danych grup społecznych i kultur.  Strategia wystawiennicza Narodowego Muzeum Armii stanowi zwierciadło, w którym odbijają się obawy brytyjskiego społeczeństwa. Artykuł zmierza do kontekstualizacji i zdekonstruowania teoretycznej ścieżki muzeum celem dotarcia do kontrowersyjnych obszarów niepokoju pozostających w cieniu instytucjonalnej narracji .
  • Jadwiga Zimpel
    Stare lęki nowej klasy. Między rewitalizacją a gentryfikacją.
    W przeciwieństwie do rewitalizacji, która w swych założeniach stanowi uspołeczniony proces odnowy indywidualnego sprawstwa w zakresie egzekwowania prawa do miasta, strategia gentryfikacyjna sprowadza się do rynkowo regulowanej wymiany mieszkańców w dzielnicach o dużym nasyceniu wartościami, z którymi identyfikuje się dzisiaj nowa klasa średnia. Mimo wyraźnych różnic dzielących obie strategie reinterpretacji przestrzeni, w warunkach polskich miast obserwować możemy procesy płynnego przechodzenia inicjatyw rewitalizacyjnych w gentryfikację. Zakłada się tutaj, że jedną z przyczyn tej niekorzystnej dla miasta tendencji  jest lęk statusowy nowej klasy średniej, przybierający formę dobrze znanego z historii miast lęku przed zarażeniem.
  • Tomasz Bielak
    Walczące obrazy. Medialne strategie i społeczeństwo lęku.
    Błyskawiczny rozwój portali mediów społecznościowych otworzył przed użytkownikami nowe pola działania. Część z nas pozostała przy tej części internetu, która służy wyłącznie informacji, inni z kolei, odnaleźli sens funkcjonowania w delegacji własnego awatara w przestrzeń Facebooka czy YouTube'a. Opozycja ta, choć nadal widoczna, powoli zaciera się, a unifikacja działań (informacja + realizacja części własnego życia) staje się powszechna. Taka tendencja ujawnia znane już kwestie społecznego lęku, retoryki agresji i opresji. Kim jestem jeśli nie mam konta na FB? Czy zostanę wykluczony, jeśli nie widziałem popularnego filmu na YT lub nie rozumiem modnego memu? Odpowiedzi nie wydają się oczywiste.  Istotna wydaje się również kwestia związana z rolą mediów społecznościowych jako weryfikatora informacji podawanych w mediach tradycyjnych. Wyzwala to wśród użytkowników potrzebę replikowania schematów różnych teorii spiskowych, przyzwyczajeń, stereotypów, których również w przestrzeni polskiego dyskursu medialnego w ostatnich latach nie brakowało.
  • Tadeusz Sławek
    Lukrecjusz i Defoe. Dwie lekcje lęku.
                Zdaniem Epikura animi terrores, „trwogi ducha”, stanowiły typowy stan bycia i nastroju człowieku, zaś myślenie filozoficzne miałoby stan ów zakłócić i odmienić. Źródłem odmiany, o której mowa jest repozycjonowanie człowieka: gdy dotychczas znajdował się w świecie form „nieprzejrzystych”, form kryjących w sobie nieprzeniknione tajemnice, co musiało oznaczać świat twardych przedmiotów o niezmiennych kształtach, teraz, gdy spojrzenie i myśl filozofa, którego śladami idziemy, uczyniły rzeczywistość przezroczystą, usunięte zostały przeszkody stojące przed spojrzeniem, ale jednocześnie zachwiała się ziemia dotychczas dostarczającego nam twardego oparcia. Mówi wyraźnie Lukrecjusz, że „ziemia nie stanowi przeszkód dla oczu”, ale także i stopy  znajdują się nagle na szklanej powierzchni tak, iż widzimy dokładnie otchłań, nec tellus obstat quin omnia dispiciantur, sub pedibus quae cumque infra per inane geruntur. Jeśli filozoficzne spojrzenie odsłania to, co pod stopami (sub pedibus), niechybnie naszym losem staje się wtedy doświadczenie próżni (per inane). Człowiek idący śladami Epikura zawisa więc w próżni, stabilne dotąd formy rozpływają się w powietrzu, a on sam nie znajduje trwałego oparcia dla swych stóp. Grund przechodzi w Abgrund. W tym momencie  okazuje się, że zasada dignissima vita nie prowadzi do niezakłóconej niczym szczęśliwości i spokoju, lecz do egzystencji będącej splotem „boskiej radości i trwogi z nią pospołu”, divina voluptas percipit atque horror.             Jednak Lukrecjusz powraca do pomysłu, że wiedza powinna usunąć z naszego życia strach (metus). Wiedza tylko o tyle spełnia swe powołanie, o ile przenika ze sfery poznania do sfery egzystencji. W pewnym sensie Lukrecjusz zapowiada Oświecenie z jego niewzruszonym przeświadczeniem, że – jak ujmuje to Wolf Lepenies - „Nauka i filozofia dostarczają ludziom środków  opracowywania lęku, przetwarzania go w coś produktywnego”. Nie wystarczy zatem wytłumaczyć „naturę rodnych ziaren”. Gdyby zatrzymać się w tym miejscu, w niewielkim tylko stopniu odnieślibyśmy się do samej tkanki ludzkiego bytowania. „Teraz trzeba”, mówi Lukrecjusz, „dalsze rzeczy poruszyć”. Owe secundum res dotyczą tego, co zatruwa nam życie, wszystko zaczerniając śmiercią (mortis nigrore); „dalsze rzeczy” ujawniają strach (metus ille foras praeceps Acheruntis agendus), jako siłę przenikającą życie tyleż ją konstytuując, co niszcząc. Strach przed śmiercią jest tym, co „nigdy nam nie pozwala czystej rozkoszy zaznać”. Jeżeli chcemy egzystować w pełni, musimy podjąć wyzwanie tego, co owej egzystencji zagraża najbardziej; jeśli stawką myślenia jest przywrócenie blasku bytowaniu, musimy zetknąć się tym, co bytowanie owo „zaczernia”. Zadaniem myślenia nie może być ucieczka przed tym wyzwaniem; przeciwnie – myślenie, to ruch w stronę niebezpieczeństwa. Kultura Zachodu wspiera się jednak w znacznym stopniu na podtrzymywaniu niepokoju. Stąd Holbach napomina: „Rozmyślaj o śmierci nie po to, aby podsycać swe obawy i melancholię, lecz po to, by przyzwyczaić się do patrzenia jej w twarz wzrokiem spokojnym”, ale i przypomina, że mechanizm kultury odtwarza niepokój, a zatem trzeba - „umocnić się przeciw fałszywym obawom, które usiłują wpoić ci wrogowie twojego spokoju”   
  • Piotr Bogalecki
    Trwoga bez Boga? O możliwościach postsekularnej analizy tekstów kultury (casus Larsa von Tiera).
    Kiedy 14 X 2001 w uznawanym często za początek postsekularyzmu wykładzie Wierzyć i wiedzieć Jürgen Habermas wprowadził w obieg pojęcie „społeczeństwa postsekularnego”, postulowane przez niego ponowne przemyślenie konstytucji oświeceniowego, świeckiego rozumu wydawało się zdaniem szczególnie naglącym i pożądanym. Chciałbym zaproponować odczytanie myśli postsekularnej – zrodzonej wszak z obawy przed dokonywaną rzekomo przez religijnych fundamentalistów „zemstą Boga” (G. Kepel) – zarówno jako próbę konceptualizacji trapiących współczesne społeczeństwa lęków, jak i jako propozycję odpowiedzi na wywołujące je uproszczone wykładnie tzw. tezy sekularyzacyjnej oraz teologii politycznej (C. Schmitt, K. Löwith, E. Voegelin, H. Blumenberg). Nie tylko niebezpieczeństwo umotywowanego religijnie terroryzmu, ale i kontekst tzw. etycznego zwrotu nauk humanistycznych sprawiają, że panująca dziś w humanistyce swoista moda na postsekularyzm wydaje się związana z obietnicą przezwyciężenia tak rozumianych eschatologiczno-teologicznych lęków. Koncentrując się na ich zdiagnozowaniu, omówieniu oraz interpretacji, zestawię spostrzeżenia powyższe z kinem autorskim Larsa von Triera, ze szczególnym uwzględnieniem Dogville (2003), Antychrysta (2009) oraz Melancholii (2011). Dokonując ich postsekularnej analizy, chciałbym poszerzyć ich obowiązujące obecnie interpretacje (jako próby obiektywizacji indywidualnych obsesji reżysera) o wymiary społeczno-kulturowy oraz filozoficzno-teologiczny. W tej perspektywie dają one odczytywać jako próba diagnozy „kryptoteologii” (termin A. Bielik-Robson) współczesnych „społeczeństw postsekularnych”, ze szczególnym uwzględnieniem konstytutywnego dla ich funkcjonowania związków lęku i traumy z religią, duchowością oraz teologią.

Z warsztatów kulturoznawców

  • Tomasz Żaglewski
    Przyszłość (filmu) jest niebieska. Blu-ray jako "ostateczne" doświadczenie post-kinowe - zarys teorii na przykładzie antologii "Obcego".
    Badając historię zewnętrznego kontekstu medialnego filmu nie dostrzega się kompleksowości przeżycia, które definiuje go na równi z warstwą tekstową i sposobem przekazu. Celem tego artykułu jest rozszerzenie medialnej teorii filmu, wraz z włączeniem nowych obszarów przekazu, w tym Blu-ray – kolejnej, innowacyjnej platformy dystrybucji. Autor tekstu analizuje techniczne, estetyczne i marketingowe wymiary funkcjonowania tego standardu zapisu, przedstawiając je według ich ważności dla nowego uczestnictwa w multimedialnym świecie filmu. Skupiając się na wybranej kwestii – kolekcji czterech filmów z serii „Obcy” – autor przedstawia Blu-ray jako niezwykle interesujący obszar badań i część długiej historii transformacji filmu jako medium.

Recenzje i omówienia

  • Barbara Kita
    Ciało mima, głowa Meduzy i fantazje Disneya
    Recenzja książki Tomasza Majewskiego "Dialektyczne feerie. Szkoła frankfurcka i kultura popularna". Łódź 2012
  • Ariel Łukasz Lisowski
    Maraton z przeszkodami
    Recenzja książki Wojciecha Lipońskiego "Historia sportu na tle rozwoju kultury fizycznej". Warszawa 2012

Pamięci Mieczysława Porębskiego

  • Maria Anna Potocka
    Niepokorny geniusz historii sztuki

Pamięci Sława Krzemienia-Ojaka

  • Andrzej Gwóźdź
    Drogi Sławku…
  • Anna Zeidler - Janiszewska
    Byłam jeszcze studentką polonistyki UAM…
  • Jan Stanisław Wojciechowski
    Sław Krzemień-Ojak…

Redakcja językowa i korekta

Anna Matysiak

Tłumaczenie

Olga Kaczmarek
do góry